Książki wywołują w nas najróżniejsze emocje – śmieszą, wzruszają, bawią, zaciekawiają lub po prostu wciągają tak, że nie można się od nich oderwać. Niestety są również książki, które się dłużą, nudzą nas i zupełnie nie zaskakują – taką książką jest dla mnie
Niespodzianka na 6 liter…
Biorąc książkę do ręki spodziewałam się przyjemnej, lekkiej lektury, ale pełnej niespodzianek… Niestety nie znalazłam ani jednej. Dodatkowo główna bohaterka – Magda – bardzo mnie drażniła swoim zachowaniem. Może to wynikać z różnicy temperamentów, gdyż ja nigdy nie pozwoliłabym się wykorzystywać i za żadną cenę nie odnowiłabym kontaktów z byłym partnerem, który mnie zranił i przede wszystkim potrafiłabym mówić NIE. Magda niestety ma z tym problem i wiele rzeczy dzieje się zupełnie za jej plecami. Dodatkowo wielu rzeczy nie dostrzega i nie umie wyciągać prostych wniosków… Drażniło mnie jej zaślepienie i momentami czysta bezmyślność.