Książka zaczęła się naprawdę z wielkim hukiem... dosłownie! Rozpędzony samochód spragnionej zemsty sklepikarki atakuje bowiem Zuzannę... Dziewczynę ratuje były narzeczony Teodor, w wyniku czego oboje lądują w szpitalu. To jednak jest dopiero początek problemów Zuzy.