Światło którego nie widać, to kolejna książka, po której spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Byłam przekonana, że w stu procentach wcielę się w niewidomą dziewczynkę, a dostałam dwie, równie ciekawe historie, które w końcu się ze sobą zazębiają w dość zaskakujący sposób.